Notatki z wykładów
Kolejne nudy. Komuniści.
I znów była mowa o Jurku Owsiaku. Teraz wykładowca czyta jakiś donos. Nikt nie słucha. Udają. Nie potrafią wytrzymać siedząc w spokoju. Na sali co raz większy hałas. Ktoś wyszedł. Dziewczyny za mną potrafią ślinić się, śmiać się głośną nawet wtedy gdy to co mówi profesor śmieszne nie jest. Zapewne chcą być zauważone, lub pragną zapaść w pamięć jako te, które rozumiały wszystkie dowcipy wykładowcy.
Nieugięty profesor nadal czyta list z lekcji. Znów hałaś w audytorium narasta. To dobrze. Nie słychać jak mi burczy w brzuchu. Nagle, któś postanowił uciszyć tłum. Zapadła cisza.
Ja myślę tylko o tym by coś zjeść, zapalić, położyć się do łóżka, pooglądać TV. Odliczam minuty do końca wykładu. Jeszcze 12 minut. Prawdopodobnie będą to najdłuższe chwilę w moim życiu.
Profesor nadal opowiada o polityce, czasach komunistycznych. Nie rozmumiem całej tej koncepcji. Jaki ma mieć to wpływ na mój przyszły zawód? W końcu zajęcia to: Pojęcia i systemy pedagogiczne.
Pozostało 5 minut do końca. Wykład nadal trwa. Prowadzący się nie poddaje. Czyta kolejne zasady.
Kilka minut po czasie, rozlegają się brawa na znak by wykład się skończył. Poskutkowało.
Następnie jadłem ochydnego kebaba.
Category: Studia | Tags: pedagogika, Studia, wykłady
listopad 26th, 2008 at 1:19 przed południem
hehe, skad ja to znam ;p
bolaczka wszystkich studentow (albo raczej tych nielicznych sumiennych chodzacych na wyklady) ;p
listopad 28th, 2008 at 10:26 po południu
Pijesz do mnie? :P