Archive for kwiecień 2008


Nie wróci już tamten czas

kwiecień 23rd, 2008 — 8:50przed południem

Powrót do przeszłości

Kolejny raz uświadomiłem sobie, że to co było nie wróci. Te dziwne, często śmieszne zachowania, te decyzje, Ci sami ludzie. Nie wróci i nie wrócą.

Mając lat naście marzyło mi się by mieć już w końcu magiczne 18 lat. Klucz do wszelkich PUBów, imprezowni, wszelki używek. Szalało się, szalało. Nie myślało o dniu następnym, żyło się tą właśnie chwilą. Nie miało się obowiązków prócz edukacji, która i tak odstawiałem na bok dla zabawy i wygłupów z przyjaciółmi.

Moje młodzieńcze lata wspominam bardzo sympatycznie, chciałbym by powróciły, tęsknie za nimi. Niestety, każdy dojrzewa, prędzej czy później ale dojrzeć musi. Ale czy wszyscy zmienili się aż tak drastycznie?

Continue reading »

Comment » | General

Długi i ciężki dzień w pracy…

kwiecień 20th, 2008 — 10:35przed południem

Sobota, dzień wolny. Niestety przyjęliśmy zamówienie na obklejenie dwóch aut firmy logistycznej. Musieliśmy wstać o godzinie 8:00, pojechać do biura i przygotować resztę materiałów potrzebnych do realizacji zamówienia. Wszystko grało z czasem, przygotowałem materiały, obrałem folię, tzn wyciąłem, obrałem i pociąłem tak by łatwiej było ją nakleić na samochody.

Po śniadaniu, gotowi do wyjazdu. Zaczęło padać. Deszcz nie przeszkodziłby w realizacji gdyby nie silny wiatr. Stwierdziliśmy, że montaż odłożymy na inny dzień.

Continue reading »

Comment » | General

Zwyczajnie po prostu

kwiecień 4th, 2008 — 12:47po południu

Zobowiązałem sam siebie do pisania bloga i co? Minęło trochę czasu a ja nic a nic. Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina.

Czas biegnie nie ubłaganie. W pracy zmiennie. Trzeba iść na przód. Wczoraj odwiedziłem I., pojechaliśmy załatwić pewną bardzo dla mnie sprawę, po czym I. stwierdziła, że z powrotem możemy iść pieszo. Tak też uczyniliśmy. To był najdłuższy i pierwszy spacer od prawie czterech lat! Przez pierwsze kilka minut było bardzo fajnie, następnie I. zaczęła narzekać, że jej zimno a ona ma cienką kurtę i tak przez chwil parę. Po kilku minutach przypomniało się jej, że w torebce ma swoje rękawiczki - czerwone. Przeżyłem.

Continue reading »

Comment » | General

Back to top